Historia nauczycielką użyteczności

Miło jest czasem powspominać stare czasy. Epokę topornych interfejsów, brzydkich do bólu aplikacji, wielkich wypukłych monitorów, charczących dysków twardych, piszczących modemów, tajemniczych bluescreenów, podręczników-biblii do pierwszy wersji programu WORD. Ale czasy, w których każdy użytkownik blaszaka musiał poniekąd być technologicznych nerdem, wcale nie muszą być tylko źródłem sentymentalnej nostalgii. Spojrzenie na historię rozwoju produktów cyfrowych może być znakomitą inspiracją dla pracy w obszarze user experience.

Technologia wyprzedza potrzeby człowieka

Powiedzieć, że największy wpływ na zmianę trendów w obszarze UI/UX jest rozwijająca się technologia jest oczywiście banałem. Warto jednak zwrócić na ciemną strony mocy tego zjawiska. Nie wszystkie zmiany technologiczne szły w parze z poprawą usability. Historia przemian interfejsu Windowsa, umotywowana rozwojem ekranów dotykowych jest chyba najlepszym przykładem, że ryzyko w „wychodzeniu naprzeciw nowym potrzebom użytkowników” nie zawsze się opłaca.

Zresztą z technologią jest trochę jak z nauką. Są odkrycia przełomowe, niewiele znaczące, lub takie natenczas zbagatelizowane, do których ludzkość być może jeszcze nie dorosła.

AOL-vs_windows8

Moda na sukces

Za technologią, niczym struga przeciekającego oleju zawsze ciągnie się jakiś ogólny trend nakazujący projektować rzeczy w takie a nie inny sposób. Przy czym nie chodzi o to żeby np. zamiast pływających ramek używać tabel. Projektowa moda polega na tym że to co robimy ma wyglądać jak u „Pana Marka” czy tak, jak na stronie „nowoczena firma pl”. Panująca moda podbudowana technologią jest z jednej strony uniformizuje i ujednolicenia doświadczenia człowieka. Z drugiej strony zamyka projektowe horyzonty i sprawia, że wszystko wygląda „do wyrzygania tak samo”.

Czy zniesławiony Flash był rzeczywiście w pewnym okresie całym złem i głównym winowajcą fatalnych stron www? Sama technologia jak na owe czasy była przełomowa, tylko webdesignerzy będący na fali „mody na wodotryski”, zaczęli używać jej w zły sposób. Flash padł po prostu ofiarą swoich własnych ogromnych możliwości.

Swoją drogą, ciekawe co będziemy mówić za kilka lat o material design czy bootrsapowych frameworkach?

historyoftheinternet-timeline
źródło: www.tes.com

Użyjemy tego po swojemu

Zapewne znacie legendy o listeryne, która nieco ponad 100 lat temu była skutecznym środkiem do czyszczenia narzędzi chirurgicznych, o viagrze jako lekarstwu na anginę, czy o coca – coli, która z syropu na bół żołądka ewoluowała w znakomity środek do usuwania rdzy Często używamy rzeczy niezgodnie z ich przeznaczeniem… i jest to bardzo zbawienne zjawisko. Ostatecznie to nasze zachowanie,  ewoluujące potrzeby człowieka są inspiracją dla zmian i technologicznych przełomów.

Oto Facebook, który miał być dość prostym serwisem do wymiany informacji między studentami kilku amerykańskich uczelni, na przestrzeni kilku lat przepoczwarzył się w używany na całym świecie socjalny kombajn. Czy ktoś mógł wcześniej przewidzieć i zaplanować taką „śniegową kulę”? To żądni socjalnego zaangażowania, grywalizacji, uzależnienie od wymiany danych i mediów ludzie wyznaczyli dalszy ciąg rozwojowi temu jak i innym podobnym projektom.

Odkąd internet i nowe technologie stały się nieodłączną częścią naszego życia, to użytkownicy a nie projektanci rozdają karty.  Nie żyjemy już „w epoce geeków”, w której użytkownik musiał uczyć się obsługi komputera czy programu. Dziś wkraczamy powoli do nowego świata, w którym to urządzenia i aplikacje wsłuchują się w potrzeby człowieka i inteligentnie dostosowują się do jego potrzeb.

 

Spoglądając na rozwój świata cyfrowego na osi czasu, możemy zaobserwować że rządzi nim podobny ewolucyjny mechanizm, co biologii. Zmiany następują płynnie, stopniowo niemal niezauważalnie lub są nagłe, niespodziewane, podyktowane jakimś konkretnym zdarzeniem (zmiana modelu mentalnego, przeskok technologiczny). Idealny UX-ninja to skrzyżowanie Karola Darwina i Stanisława Lema. Ktoś, kto analitycznie wsłuchuje się w przeszłość i wodzą wyobraźni wyprzedza swoją epokę.

Jestem projektantem stron www i fascynatem tematyki User Experience. W swojej pracy inspiruję się dziedzinami takimi jak antropologia, filozofia, psychologia, semiologia. Przy tym życiową praktykę i mierzalną użyteczność zawsze przedkładam nad książkową teorię. Największą inspiracją jest dla mnie obserwacja ludzkich zachowań w procesie interakcji z produktami cyfrowymi.

Site Footer

Sliding Sidebar

Facebook