Zawróć mnie ze złej drogi. Dlaczego używamy przycisku wstecz?

Niektórzy projektanci interfejsów webowych mają z przeglądarkowym przyciskiem „wstecz” duży problem. W ich mniemaniu jego częste użycie przez użytkownika zwiastuje coś złego, lub jest wprost objawem jakiś problemów z funkcjonalnością. U podstaw takiego przekonania leży pogląd, że użytkownicy traktują go jako ostatnią deskę ratunku, gdy standardowa nawigacja zawodzi. Nie jest to prawdą, a przynajmniej na pewno całą prawdą. Userzy po prostu lubią zawracać, a używanie „back button” jest dla nich tak samo naturalne, jak poruszanie się w gąszczu odnośników.

Przyczyna bólu głowy projektantów leży w dużej mierze w technologicznej ułomności zawracania za pomocą przycisku back. Często to, czego oczekują użytkownicy zupełnie rozmija się z zachowaniem przeglądarki, która nie tyle przywraca poprzedni zapamiętany widok, co „cofa nas w czasie”, kasując przy tym istotne akcje wykonane w międzyczasie, na przykład na formularzach. Jeszcze inaczej wygląda problematyka back button w urządzeniach mobilnych, gdzie funkcjonalności właściwe dla poszczególnych aplikacji niejako krzyżują się z interfejsem urządzenia. Użytkownik często nie rozróżnia tych dwóch poziomów i nie zawsze wie, czy coś zostanie cofnięte czy coś zamknięte. Chybił trafił, loteria częstą będąca źródłem sporej frustracji…

Jednak patrząc na problem od strony czysto praktycznej, back button dobrze się sprawdza. Jak podają mądre źródła, jest to druga po hiperlinkach najpopularniejsza funkcja interfejsów webowych. I dzieje się tak mimo zaawansowanych i coraz przyjaźniejszych systemów nawigacji, pełnych breadcrumbów, inteligentnych podpowiedzi czy innych mniej lub bardziej wodotryskowych bajerów. Patrząc na rozwój interfejsów webowych od wczesnych lat 90, gdzie przycisk wstecz brylował na salonach jako natywna część webdesignu, aż do czasów współczesnych gdzie możemy kliknąć we wszystko byle nie było to złowieszcze „take me from here”, można odnieść wrażenie że projektanci robią wszystko, by w ów przycisk z doświadczenia użytkownika wyrugować. Kryje się za tym jak mniemam ukryty lub uświadomiony lęk przed zboczeniem użytkownika z przeznaczonej dla niego drogi. Oto mamy pięknie zmapowane ścieżki, zajebiste papierowe schematy, interaktywną symulację flow etc etc… a tu nagle przychodzi głupi użytkownik i psuje całą zabawę jednym kliknięciem. Koszmar ;)

Back button

back button

(źródło: http://psychology.wichita.edu/surl/usabilitynews/52/breadcrumb.htm )

A mówiąc już całkiem serio, by prawidłowo ocenić, czy użytkownik rzeczywiście się podkurwił nieskutecznością interfejsu czy wrócił na wskutek nabytego przyzwyczajenia, należałoby przyjrzeć się bliżej wielościom i złożoności konkretnych przypadków wciskania back button. To co proponuje na poniższym obrazku to oczywiście tylko przykład takich zdarzeń. Uznałem, że można podzielić je na dwie grupy. Do pierwszej (jak sądzę przeważającej) należą zachowania zupełnie naturalne, do drugiej zaliczam zachowania wynikające faktycznie z błędów projektowych. Co istotne, są przypadki w których kwalifikacja zachowania do którejś z wymienionej grupy jest bardzo trudna.

back_button

W ramach podsumowania jeszcze raz się powtórzę: wracanie użytkownika do poprzedniego kroku wbrew potocznej opinii nie musi oznaczać nic złego. To zupełnie normalne zachowanie wynikające z (1) przyzwyczajenia użytkownika do liniowego modelu nawigacji, w którym porusza się ja po sznurku oraz (2) z psychologicznej skłonności ludzkiej natury do zawracania , oglądania się za siebie, sprawdzania swojego poprzedniego kroku.

To co znamienne, z moich obserwacji zachowań użytkowników, w przeważającej ilości przypadków kliknięcie back było prawie tak samo nieświadome i intuicyjne jak mrugniecie okiem. Na pytanie „Dlaczego kliknąłeś powróć” najczęściej pierwszą i odruchową odpowiedzią jest: „Nie wiem. A w ogóle serio to zrobiłem?”

Jestem projektantem stron www i fascynatem tematyki User Experience. W swojej pracy inspiruję się dziedzinami takimi jak antropologia, filozofia, psychologia, semiologia. Przy tym życiową praktykę i mierzalną użyteczność zawsze przedkładam nad książkową teorię. Największą inspiracją jest dla mnie obserwacja ludzkich zachowań w procesie interakcji z produktami cyfrowymi.

  • Fakt, kasowanie formularzy to jedna z gorszych rzeczy a najgorsze co może zrobić koder to np. podpowiedzi otwierające się w tym samym oknie. A przecież wszystkie drobne informacje można wyświetlić przy pomocy AJAX-a w małym okienku, bez przeładowywania strony.

    Historia z życia. Odświeżam klientowi serwis (czyt. robię od nowa, przenoszę stare treści itp.). Ma jedną podstronę z bogatą listą trenerów: zdjęcie, podstawowe info, link do krótkiej biografii. Na starej stronie, żeby przeczytać kilka zdań otwierała się nowa podstrona, z której należało wrócić, ile się człowiek naklikał, żeby przeczytać wszystko. Obecnie zrobiłem tak, że info doładowuje się i wyświetla w małym okienku, które można zamknąć naciskając ESC. Szybko i nie tracimy sprzed oczu listy trenerów.

  • Problem z przyciskiem wstecz powoli zanika. W dobie SPA jest o nie tyle co nie używany (ciężko jednak zrezygnować z wyrobionego latami nawyku, dotyczy to przede wszystkim ludzi z mojego pokolenia) natomiast wszyscy „wychowani” już w dobie interfejsów z własną natywną nawigacją z moich obserwacji po prostu z niej korzystają, ignorując back button. Odrębną grupą są użytkownicy, który zupełnie nie używają do nawigacji elementów przeglądarki (ludzie relatywnie starsi dla których technologia jest dodatkiem, nigdy nie była elementem pracy), którzy całkowicie (począwszy od braku zjawiska wpisywania URLa – nawigują z google) traktują przeglądarkę jako „wejście do internetu”

    • Stanisław Wanatowicz

      W przypadku SPA czy apek komórkowych faktycznie motywacja używania back button jest o wiele mniejsza niż jeszcze kilka lat temu. Nie mniej, obserwując użytkowników korzystających z dużych serwisów, ze skomplikowaną architekturą informacji i co za tym idzie rozbudowaną nawigacją, można zauważyć że w dalszym ciągu chętnie „zawracają”. Kwestia uwarunkowania wiekowego i przyzwyczajeń oczywiście też jak najbardziej ma tu znaczenie.

Site Footer

Sliding Sidebar

Facebook