5 prostych tricków, jak spieprzyć landing page

Nie jestem wielkim fanem „wyliczanek”, dlatego postanowiłem potraktować temat nieco przewrotnie. Od stron typu landing page wymaga się przede wszystkim wzorowej skuteczności, która jest często nieco inaczej rozumiana przez specjalistów od marketingu/sprzedaży i samych webdesignerów czy projektantów użyteczności, co bywa powodem tak zwanych fuckupów.

A więc pokrótce, jak spartolić landing page? Do dzieła :)

  1. Zaprojektuj zbyt nachalne CTA

Powtarzające się atakujące z każdej strony, podkreślone milionami strzałek, wyróżników. Idealny zabieg, aby zamiast zwiększyć współczynnik konwersji, zwiększyć współczynnik porzuceń na mocy prawa „5 sekund”.

1

  1. Zaprojektuj niewidoczne CTA

Źle zaprojektowany interfejs albo spartolony visual design. Niezależnie czy znajdziesz winowajcę czy nie, argumenty w stylu „dziwne, przecież widać, że tu trzeba kliknąć” w żadnym razie nie poprawiają skuteczności takiego LPka.

cameleon

  1. Zaprojektuj za dużo CTA

„Kup teraz”, „kup później”, „nie kupuj, ale daj nam twój e-mail” „zobacz ofertę” „Zobacz ofertę, ale w swoim mailu po tym jak wyślemy ci newsletter” etc etc… Jeśli wymagasz od użytkownika za wiele, nie spodziewaj się niczego.

choice

 

  1. Zaprojektuj zbyt rozbudowany formularz

Marketingowcy walczą z designerami o ilość formularzowych pól. To zrozumiale, że ci pierwsi chcą uzyskać jak najwięcej danych, nawet czasem kosztem skuteczności  „bo bardziej wrażliwe dane do kampanii”. Drudzy najchętniej nie pytali by o nic, bo przecież może to użytkownika urazić i zdenerwować. Jednak na zdrowy rozsądek… na pierwszym spotkaniu z obcą osobą pytamy raczej o imię, a nie o datę urodzenia, kod pocztowy czy imię matki.

questionarie

  1. Brak symbiozy treści i formy

Ludzie nie lubią czytać, ale klikanie w cokolwiek „na oślep” jest tak samo rozsądne co skok „na bańkę” do wody w nieznanym terenie. Druga strona medalu: landing page to nie e-book. Jeśli kogoś zainteresujesz, pozwól mu „dowiedzieć się więcej”, ale nie każ mu tego robić za wszelka cenę, zachowując się jak nachalny ulotkarz na ruchliwej ulicy.

content-is-king

Konkluzja? Projektowanie fajnych, nowoczesnych i co ważniejsze skutecznych langing page nie musi być okupione trudem i znojem. Wystarczy, że designerzy zaczną słuchać marketingowców, a marketingowcy designerów. Skuteczność (rozumiana jako sucha konwersja) nie musi być wrogiem użyteczności i pozytywnego doświadczenia użytkownika. Trzeba tylko znaleźć wspólny język i uczyć się od siebie nawzajem :)

Landing page okiem marketingowca Landing page okiem ux designera
Nastawiony na treść/informacje (przekazanie jak najwięcej treści w jak najkrótszym czasie). Nastawiony na działanie/interakcje
Działa na użytkownika obrazem/emocjami (atakuje użytkownika żywymi kolorami, dużymi nagłówkami). Ułatwia działanie użytkownikowi (minimalizm, eliminacja zbędnych elementów, ekspozycja tylko tego co kluczowe do wykonania zadania).
„Zmusza” użytkownika do konwersji, (fanatyzm call to action). Zaprasza użytkownika do konwersji, call to action ma być naturalnym finałem „user journey”.
Skoncentrowany na ilości i skuteczności. Skoncentrowany na jakości doświadczenia użytkownika.

Jestem projektantem stron www i fascynatem tematyki User Experience. W swojej pracy inspiruję się dziedzinami takimi jak antropologia, filozofia, psychologia, semiologia. Przy tym życiową praktykę i mierzalną użyteczność zawsze przedkładam nad książkową teorię. Największą inspiracją jest dla mnie obserwacja ludzkich zachowań w procesie interakcji z produktami cyfrowymi.

  • Grześ Iwanicki

    fajny artykuł, ciekawy blog, będę śledził :)

    • Stanisław Wanatowicz

      dzięki. polecam się :)

Site Footer

Sliding Sidebar

Facebook